Notka namber łan - zaczynam od nowa

Share |
Zostałam zainspirowana...
Zostałam zainspirowana, by nie powiedzieć... zaaresztowana ;) (ci, którzy byli na dzisiejszym spotkaniu Profeo w Poznaniu będą wiedzieli o co chodzi z aresztowaniem). Postanowiłam zacząć od nowa. Tak jakby dzisiejszy dzień, był pierwszym dniem mojego szukania wymarzonej pracy. Pani Trener na dzisiejszym spotkaniu zasugerowała, że skoro nadal jej nie znalazłam, to może to wynikać z ograniczeń, które sama sobie stwarzam. Okej... hmmm... Przestaję więc narzekać i się usprawiedliwiać. Nie patrzę za siebie i przestaję rozdmuchiwać to, co jest feee, a zaczynam skupiać się na tym, co jest cacy. Powiedzmy, że mnie na to stać, mam jeszcze spore rezerwy optymizmu i entuzjazmu... mimo wszystko.

Co było fajnego dzisiaj? Fajne było spotkanie z panem Grzegorzem Turniakiem. Nie, nie jest to artykuł sponsorowany broń boże! Piszę to sama z siebie, bo jestem pod wrażeniem... Jakiś czas temu "wpadłam" na pana Grzegorza na goldenline. Miał tam tyle pozytywnych referencji, że aż wydał mi się podejrzany, serio! Dziś ten sam pan Grzegorz przywitał mnie i Agnieszkę bardzo ciepło na spotkaniu w WSB, niczym dobry wujek u cioci na imieninach i... to było naprawdę super! Jak mawiał dziadek z reklamy cukierków Wertels Original... "poczułam się jak ktoś zupełnie wyjątkowy" :D Jeśli pan Grzegorz działa tak na każdego, to ja już niczemu się nie dziwię :)

Jako że jest to moja pierwsza notka, może opowiem, co mnie skłoniło do założenia tutaj bloga. Pomyślałam, że stworzę swego rodzaju kronikę mojej kariery, mówiąc szumnie... Poczynając od momentu, gdy jestem niespełna rok po studiach i właśnie poszukuję zawodowej stabilizacji. Poczynając od momentu, gdy - jak to określił Pawełek, mój sąsiad - jestem "w czarnej dupie", bo nie mam pracy takiej, jak bym chciała. Tak... myślę, że to dobry moment na rozpoczęcie pisania. Jak już odniosę sukces, zacznę zarabiać miliony i pękać z satysfakcji z własnej pracy, będę mogła wejść na ten blog i krok po kroku prześledzić, jak do tego doszło ;) A poza tym, lubię pisać... od 7 lat piszę bloga ogólnożyciowego, prywatnego, nie związanego z pracą zawodową... podobno robię to dobrze... więc może warto pisać więcej i na inne tematy.

Na zakończenie jeszcze krótka historia adresu http://paulino.profeo.pl Po pierwsze "Paulino" to forma mojego imienia w wołaczu, bardzo oficjalna i zimna, nie lubię jej. W życiu zawodowym często używana w zestawieniu "Pani Paulino", co brzmi już minimalnie lepiej. Najbardziej jednak lubię być nazywana Paulinką albo Paulą. W Straighcie moja bezpośrednia szefowa zaczynała maile do mnie pisząc "Pauluś..." Jestem pewna, że nie byłaby aż tak zadowolona z mojej pracy, gdyby zwracała się do mnie "Paulino". W tym tkwi właśnie sekret bycia dobrym przełożonym, że zwraca się uwagę na takie niuanse.

Ach... jak ja już tęsknię by mieć przełożonego... <buja w obłokach>
Tym nostalgicznym akcentem zakończę na dziś :) Dobranoc.

Załóż blog

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.

Komentarze

  • Zdjęcie
    Eliza Szymańska
    Specjalista ds.Kadr
    Napisała:
    Paulinko
    Ja juz kilka lat temu zostałam zaaresztowania przez charyzmę dobrego wujka Grzegorza :) i jest mi bardzo dobrze w tym "wiezieniu" z wyrokiem "dożywocie"!!!! Ta rzeczywistosć odpowiada mi w pełni, satysfakcjonuje mnie, inspiruje, motywuje, zmienia i,,,Tobie też takich wniosków życzę :)
    pozdrawiam, Eliza
    19.06.2009 12:14
  • Zdjęcie
    Paulina Kwiatkowska
    Junior Account Manager Grupa Pracuj
    Napisała:
    dziękuję Elizo, ja też sobie życzę :)
    19.06.2009 13:16

Autor bloga

Paulina Kwiatkowska

Junior Account Manager Grupa Pracuj

Kalendarz